poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 1

Dddddzzzzzzzzzzzz
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Młodzież wleciała do klasy jak dzicz, rzucając plecaki pod ławki. Nauczycielka nie potrafiła uspokoić klasy -no nie było to łatwe zadanie... Ja tylko odliczałam minuty do końca lekcji (choć dopiero się zaczęła). :P

                          ********************************************

Od zawsze kochałam się w Miłoszu, choć na tej lekcji czułam się trochę nieswojo. Cały czas wlepiał we mnie swoje piękne niebieskie oczy.. Czyżbym mu się spodobała?? W końcu pani poprosiła go do tablicy. Idąc w tamtą stronę podrzucił mi liścik o treści:

  Przyjdż dzisiaj o 18:00 do parku.
                       Miłosz <3

Nagle poczułam motylki w brzuchu, dyskretnie schowałam liścik do mojej kieszeni i zajęłam się lekcją. Na przerwie podeszły do mnie moje trzy koleżanki Iza, Marika i Ada. 
- Co to był za liścik? -zapytała po cichu Ada.
-Miłosz napisał, że chce się ze mną spotkać.. -pochwaliłam się koleżankom.
-Uuuuuuuu.. - zawyła Marika.
-Ej no przestań, to pewnie nic ważnego.. -próbowałam przekonać koleżanki.
-No właśnie widziałam jak wlepiał swoje gały na ciebie w czasie lekcji, to nic takiego.. - wyjaśniła Iza.
-Nie gały tylko piękne, niebieskie oczy.. -poprawiłam koleżankę.
-Uwaga nadchodzi olbrzym....-zauważyła Marika
I wszystkie w cztery wiedziałyśmy co robić. - Wiejemy do kibla !!!!!
Nie zdążyłyśmy złapać klamki od toalety, a już był dzwonek. Z Izą i Adą udałyśmy się do klasy. 
-Co teraz mamy?? -zapytałam.
-Chyba chemia. - powiedziała Ada. 
-Pomiędzy Tobą a Miłoszem...- dodała po cichu Iza.
Wchodząc do klasy Ada szepnęła : 

-Zobacz kto tu jeest.
 Udałam, że tego nie słyszę.. i zajęłam szybko miejsce. Ada i Iza usiadły razem a ja zostałam sama... No nie zupełnie, koło mnie usiadł Miłosz :3
Dziewczyny tylko zaczęły hihotać i odwracać się co chwilę w moją stronę.W pewnym momencie dostałam kolejny liścik, a w nim namalowane SERCE !!! <3 
To przeznaczenie pomyślałam *-* , ale ukryłam moją dumę i odpisałam na odwrocie znak zapytania..
On wtedy położył rękę na moim kolanie i zrobił ten swój śliczny uśmieszek.

Na szczęście zadzwonił dzwonek i zaczęłam się pakować. Przy wyjściu złapał mnie za rękę i powiedział : 
-Miło mi się z Tobą siedziało...
Na przerwie dziewczyny do mnie podeszły i zaczęły wypytywać:
-Jak było?
-Co mówił?
-Co ci napisał na karteczce?
-Czemu tobie położył rękę na kolano?
-No mów, opowiadaj!! 
-NIE WAŻNE!!! przestańcie już mnie wypytywać.. Możemy już iść do domu?!?!? -Odpowiedziałam szorstko .
-Ok, ok -nie to nie...
 Przy wyjściu Miłosz stał z kolegami i gdy zobaczył, że wyszłam z dziewczynami ze szkoły podbiegł do mnie i powiedział : 
- Do zobaczenia w parku - i puścił oczko ;)

-No nie dziewczyno masz randkę!!! - wykrzyknęły dziewczyny :D - będziemy o 17:00.
-Ale po co?? -zdziwiłam się.
-No jak to po co ?? Przecież musisz ślicznie wyglądać a koleżanki najlepiej się na tym znają...
-Ooo nie, co to, to nie... Umiem sama -stwierdziłam.

OK , To tyle na dzisiaj w Rozdziale 2 dowiecie się co będzie się działo w parku i nie tylko...
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz